Działanie lizergidu, używanego indywidualnie i zbiorowo przez laików

Zajmiemy się teraz działaniem lizergidu, używanego indywidualnie i zbiorowo przez laików. Dawki są tu z reguły wyższe niż w eksperymencie. Po upływie 30-60 minut środek zaczyna działać. Najpierw pojawia się nieokreślone bliżej wrażenie zmiany świata zewnętrznego i osoby własnej. Następnie otoczenie zaczyna się „zmieniać” w sposób wyraźniejszy: wszystkie światła stają się jaśniejsze, a barwy żywsze, pojawiają się też żywe kolory na płaszczyznach kolorystycznie neutralnych, szarych. Dalej drobne szczegóły w rysunku otaczających przedmiotów – wzory na obiciach, zasłonach, a nawet rysy ,na ścianach przekształcają się w kwiaty Hub zwierzęta. Niektóre z nich zaczynają się poruszać lub zmieniać kształt i wielkość. Płaszczyzny wielokątne zmieniają się w zaokrąglone lub owalne. Niektóre przedmioty martwe (np. figurki zwierząt) wydają się żywe. Pojawia się ogromna intensywność odczuwania wszelkich bodźców zmysłowych, połączona z odczuciem nadzwyczajności, cudowności. Czas mija jakby szybciej, bo w każdej jego jednostce mieści się znacznie więcej wrażeń. Chwilami pojawia się niepokój i lęk, ale na ogół w -tej fazie przeważają uczucia przyjemne. Często pojawiają się omamy wzrokowe, czyli obrazy nie- związane z przedmiotami otoczenia. Omamy słuchowe mają zwykle postać szumów, trzasków. Nierzadki jest nastrój podniosły, połączony z „pełnią wglądu”, z przekonaniem o własnych możliwościach, o rozwiązaniu „zagadek bytu” itp. Po wstępnych – przykrych na ogół odczuciach ze strony własnego ciała (ciarki, dreszcze, bóle) pojawia się odczucie „wyzwolenia”, nieważkości. Może dlatego zwolennicy lizergidu taki seans nazywają „podróżą kosmiczną” albo krócej – podróżą, a tę fazę – orbitowaniem. Okres zakończenia działania LSD – nazywany bywa powrotem lub lądowaniem.

Po tej fazie występuje zwykle bardzo złe samopoczucie: zmęczenie, rozbicie, niepokój, drażliwość, wybuchowość, senność – ale często z niemożnością zaśnięcia. Faza wstępna, „orbitalna” i faza końcowa trwają razem kilka godzin (5-7). Później, po dłuższym okresie wspominanego fatalnego samopoczucia, „lizergomani” zasypiają, a przez następne kilka dni czują się niezdolni do żadnego wysiłku, rozbici, nerwowi, często wyraźnie przygnębieni. Niekiedy jednak i na ten okres rozciąga się błogie,, choć połączone z obojętnością i brakiem aktywności poczucie .nieokreślonego zadowolenia. W wielu .przypadkach „lizergomani” przeżywają końcową, przykrą fazę podróży za pomocą środków neuroleptycznych. Wydawałoby się, że opisana „podróż” jest przeżyciem mało groźnym. Tymczasem kryje ona wiele niebezpieczeństw. Tragiczne skutki zdarzają się już podczas samej „podróży”. Jest to przecież ostry stan psychotyczny, w którym osobowość człowieka ulega zupełnemu rozpadowi. Człowiek traci zdolność kierowania swoim postępowaniem, w chwilach załamania i paniki może popełnić samobójstwo, może też zaatakować kogoś z otoczenia, a skutki takiej agresji bywają groźne.

Podobne wpisy